O wszystkim (Reklama: ,)
Więc dlaczego próbowałeś go chronić? Czy myślałeś, że jest w to również wmieszana twoja matka? Fred poruszył się niespokojnie i zerknął w kierunku schodów. Na najwyższym stopniu siedziała Betty Siddon, notując coś ołówkiem, w opartym o kolana zeszycie. Poczułem skurcz serca. Była niewiarygodna. Nie spała całą noc, przeżyła napaść i groźby człowieka podejrzanego o morderstwo, a mimo to myślała tylko o tym, żeby nie uronić rozwiązania zagadki, którą miała opisać. Gdzie twoja matka, Fred? Na dole, we frontowym pokoju z panem Lacknerem i kapitanem Mackendrickiem. Zeszliśmy wszyscy troje po schodach. Betty zachwiała się raz, mocno chwytając mnie za ramię. Zaproponowałem, że odwiozę ją do domu. Posłała mnie do wszystkich diabłów. W ponurym pokoju nie działo się nic ciekawego. Przesłuchiwanie stanęło w martwym punkcie: Johnsonowie odmawiali odpowiedzi na pytania Mackendricka, a mecenas Lackner przypominał o przysługujących im prawach. Rozmawiali a raczej uchylali się od rozmowy o morderstwie Paula Grimesa. Mam pewną teorię wtrąciłem się. W tej chwili zresztą stała się ona czymś więcej niż teorią. Zarówno Grimes, jak Jacob Whitmore zostali zamordowani, ponieważ odkryli pochodzenie zaginionego obrazu Biemeyerów, który zresztą nie jest już zaginiony. Pokazałem im portret. Właśnie znalazłem go na strychu, na którym; nawiasem mówiąc, Johnson zapewne go namalował

(Reklama: , cukrzyca , )