O wszystkim (Reklama: ,)
Fred minął mnie i zapalił światło. Na drzwiach od strychu znów wisiała kłódka. To twoja matka go zamknęła? Chyba ona. Boi się panicznie, że od niej odejdzie, jak wtedy, kiedy wyjechał do Kolumbii Brytyjskiej. Zejdź na dół i weź od niej klucz. Fred zbiegł po schodach. Kto tam jest? spytał Johnson zza drzwi wiodących na strych. Był zachrypnięty i wyraźnie przestraszony. Archer. Jestem pańskim przyjacielem. Nie mam przyjaciół. Przedwczoraj przyniosłem panu trochę tej whisky z Tennessee. Przydałaby mi się teraz powiedział po chwili ciszy. Nie spałem całą noc. Fred wbiegł na górę po dwa stopnie, tryumfalnie niosąc w podniesionej ręce mały kluczyk. Kto tam chodzi? spytał Johnson. Fred dał mi wzrokiem znać, żebym sam odpowiedział jego ojcu. Równocześnie wręczył mi klucz od kłódki. Odniosłem wrażenie, że przekazuje mi w ten sposób całą władzę, jaką ktokolwiek mógł jeszcze sprawować w tym domu. To pański syn, Fred odparłem. Niech mu pan każe odejść zażądał Johnson

(Reklama: , akuna , )