O wszystkim (Reklama: ,)
Lackner poradził mu, żeby udawał niemowę. Pozostali członkowie rodziny też nabrali wody w usta. Miałem nadzieję, że zamknę dziś śledztwo. Może jednak nam się to uda. Gdzie jest Fred i jego matka? Puściłem ich do domu. Prokurator nie chce zgłaszać przeciw nim aktu oskarżenia, przynajmniej na razie. Pełni swą funkcję od niedawna i nadal się uczy. Jego zdaniem możemy zarzucić tej Johnson tylko tyle, że żyła z Richardem Chantry, przedstawiając go jako swego męża, a to nie jest przestępstwo. Chyba, że pomagała mu ukryć morderstwo. Ma pan na myśli morderstwo prawdziwego Gerarda Johnsona? Zgadza się, kapitanie. Jak pan wie, Purvis ustalił, że prawdziwym Johnsonem był ten mężczyzna w brązowym ubraniu, którego zwłoki zakopano w oranżerii pani Chantry. Wygląda na to, że Chantry zabił Johnsona, przywłaszczył sobie jego nazwisko i zamieszkał z jego żoną i synem. Mackendrick w zamyśleniu potrząsnął posępnie głową. I ja tak myślałem. Ale właśnie sprawdziłem dane tego Johnsona w biurze prokuratora okręgowego i w tym szpitalu Skyhill. Nie był żonaty i nie miał syna. Cała cholerna rodzina została po prostu wymyślona. Łącznie z Fredem? Łącznie z Fredem. Mackendrick musiał zauważyć, że skrzywiłem się boleśnie, bo dodał: Wiem, że ma pan osobisty stosunek do Freda. Może dzięki temu wyobrazi pan sobie, co przeżywam w związku z Chantrym

(Reklama: , , )